Thursday, August 09, 2007

Udajpur

A wiec turlamy sie dalej po Indiach lawirujac pomiedzy amebami i brudnymi hindusami. Niedugo Skonczymy Rajasthan i ruszamy do Bombaju robic kariere -- czesciej update'owany jest photoblog;
Kochani, tesknie, napiszcie cos do kripa od czasu do czasu :) I dajcie znac co z naszym marinero, bo od niego ani slychu.

m.

6 comments:

Anonymous said...

Witaj Synku!
Jak Twoje problemy zdrowotne. Mam nadzieję,że już Ci odpuściło :).Ja już w domu a po niedzieli szykuję sie do wyjazdu do Paryża.
Nie dajcie się zarazkom,amebom brudowi i innym syfom.

kuba said...

ziomal, dajesz rade. ameby z karata bierz, tak się najlepiej te skubance unicestwia.

na brudstocku byli krisznowcy i czcili cos, co dalo sie nazwac tylko Penisem Kriszny [falliczny balon? :P]
czy takie zwichorawne akcje tez on place maja?

wracaj caly i zwoz prezenty :D

docent said...

Siema. Tu docent. Fajne fotki ;] A co do Pawla to nie wiem bo cos nie moge sie wbic na jego bloga zna ktos adres?!

Asia said...

hej indianie,sledze wasze losy i zazdroszcze fantasycznej przygody:) zamiescilam info od pawła na jego blogu. a jego adres to http://superbohater.blogspot.com/ dla tych co nie moga sie tam wbic;). serdecznie was pozdrawiam:)

Unknown said...

Kochani!!

Cudne zdjecia, cudne zycie. Czy zatrudnili Was jako statystow do jakiejs super-produkcji? Ameby sobie hulaja w zoladkach? (pamietasz Martini opowiesci Beaty Pawlikowskiej z Amazonskiej dzunglii...?;>) Czy juz poderwales jakas Hinduske?

Bardzo tesknie i zazdroszcze przygod.

Ja w CPH w mieszkaniu z malarka, zbieram meble po smietnikach- tu wyrzucaja wszystko co sie da. Zupelnie jak opowiesci z "Bezsennosci w tokio" gdzie kolesie gromadzili wielka ilosc niechcianego sprzetu audio-video. Tak ja zbieram i zbieram- fotele, lozko, stary stol, garnki- to sie nazywa rozpasana konsumpcja!! :).

Praca barmanki, Jaska chce oddac na eksperymenty medyczne bo duzo placa- za 24 godziny czloweik dostaje 2000 zl.

1500 Erazmusow, juz wszyscy mi sie mieszaja. Kto jest kto, skad, gdzie i kiedy.

CPH piekna, wszyscy maja rowery i chodza w leginsach pod sukienkami.
Naleze do gangu rowerowego- jako jedyni w miescie lamiemy przepisy i jezdzimy b. szybko omijajac korki rowerowe. Bycie piratem jest b. fajne.

Przygod moc, Martini, jaki jest Twoj mail, to dokladnie wsio opisze!!

Uwazajcie na siebie kochani!!

Mocno, mocno, mocno sciskam.

Bawcie sie dobrze:)

Anonymous said...

Ale jestes przystojny w smokingu :)szkoda,ze nie mozna go nosic na codzien;)Chyba,ze zagrasz Bonda.Zwiedzam Paryz po 6 godzin dzienie az mi nogi odpadaja,ale tu okropna pogoda psuje mi przyjemnosc.Leje i chlodno,wiec moje sukienki i kapelsz nie opuscily walizki.PARYZ jest pelen kolorowych ludzi,wiec tez czuje sie egzotycznie.calusy, wracaj zdrowy i zadowolony.