Dojechalem calo do Stambulu, z mala przygoda, kiedy to zostalem wyrzucony z pociagu przez @)!(*%#@*)%$# wegierskiego konduktora, tuz przed granica z Serbia. (Wkurzal sie ze mam kombinowany bilet, moim zdaniem chcial wyciagnac lapowe). Whatever. Dalo rade przejsc granice na piechote a potem zlapac stopa az do Belgradu, nawet byc chwile przed pociagiem :)
Za dwa dni Damaszek, a poki co zwiedzanie -- meczety, bosfor, tureckie bazary.
Pyszna jest tu herbata :)
Tuesday, July 11, 2006
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

2 comments:
No jestem pod wrażeniem. Gdzie Ci podrzucić adres? Karta z tak dalekich stron wprawi w zazdrość wszystkich ;)
Powodzenia w dalszych przygodach!
Ostro. Przynajmniej dałeś sobie radę, takie momenty najlepiej się wspomina :-) Chyba opoowiadałem Ci o znajomym, któremu wykupiony autobus odjechał razem z jego bagażem na początku trasy?
Post a Comment